IV „Herbertiada” – Nie tylko ściana rozumie

– To piąta rocznica śmierci mojego męża, ale dziś wszystko zaczyna się od nowa – powiedziała przez łzy Katarzyna Herbert. IV Ogólnopolski Przegląd Twórczości Zbigniewa Herberta dostarczył widzom silnych wzruszeń.

Wydarzeniami stały się przedstawienie „Kochane zwierzątka” i spektakl „Przyjaciele odchodzą”.

– Podziwiam tytaniczną pracę Herberta, twórczą mękę, która pomogła mu osiągnąć to jedyne, ważne słowo – powiedział „Rz” Adam Ferency. Pierwszego wieczoru wystąpił on wraz z Dorotą Segdą w znakomitym przedstawieniu „Kochane zwierzątka” na podstawie książki „Listy Zbigniewa Herberta do Magdaleny i Zbigniewa Czajkowskich”. Publiczność wypełniająca do ostatniego miejsca salę kołobrzeskiego kina Piast nagrodziła aktorów rzęsistymi brawami.

– Miałam zaszczyt poznać tego wyjątkowego poetę, a było to niedługo przed jego śmiercią. Przygotowywaliśmy wtedy w Teatrze Narodowym autorski wieczór poezji Herberta. Poeta, przykuty do łóżka, sam wybrał utwory, opatrzył je wspaniałym esejem, dołączył też pięć jego zdaniem najpiękniejszych polskich wierszy, m.in. Baczyńskiego i Norwida – powiedziała „Rz” Dorota Segda. – W kilka tygodni później przyszła wiadomość o śmierci Herberta. Stało się to, gdy byłam w tak przez niego ukochanej Grecji.

Wojciech Wysocki przedstawił „Życiorys”, na który obok tytułowego tekstu składał się wybór wierszy. Nie zabrakło więc „Pana od przyrody”, „Trenu Fortynbrasa”, „Raportu z oblężonego miasta” i utworów z pożegnalnego „Epilogu burzy”. Małgorzatę Foremniak kołobrzeska publiczność zobaczyła w monodramie „Lustro”. Sensacją stał się spektakl „Przyjaciele odchodzą” w wykonaniu aktorów Starego Teatru w Krakowie i reżyserii Tadeusza Malaka, wieloletniego przyjaciela Zbigniewa Herberta.

– Bardzo mi dziś Zbyszka brakuje, ale nie wiem, czy ten delikatny człowiek potrafiłby żyć w psich czasach, jakie są nam dane – powiedział „Rz” Malak. Spektakl kończy archiwalne, dotąd nieznane, nagranie z prywatnego archiwum reżysera. Autor „Pana Cogito” wyznaje: „Co jeszcze chciałbym powiedzieć? Każde plenum musi mieć podsumowanie. Naród bez pamięci ginie, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ja to, co mówię, mówię do ściany. Ściana mnie rozumie bardzo dobrze. Stop. Koniec. Kropka”.

Integralną częścią Herbertiady jest konkurs recytatorski. W tym roku wygrała go Olga Omeljaniec, która sięgnęła po „Rekonstrukcję poety”.

Fot. Jerzy Błażyński