V „Herbertiada” – Przejrzystość chłodna jak lód

Punktowe światło wydobyło z mroku mikrofon na statywie i gitarę. Publiczność zgromadzona w sali kina Piast wysłuchała archiwalnych nagrań „Prośby” w wykonaniu Nataszy Czarmińskiej i „Modlitwy o wschodzie słońca” Jacka Kaczmarskiego. Piąta edycja Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości imienia Zbigniewa Herberta rozpoczęła się wspomnieniem tych wyjątkowych artystów.

Natasza Czarmińska jako jedna z pierwszych zaczęła śpiewać wiersze Księcia Poetów. „Prośba” w jej interpretacji stała się nieformalnym hymnem pokolenia marca 1968 roku, potem po ten utwór sięgnął Janusz Kijowski i wykorzystał go w filmie „Indeks”.

W tym roku artyści występujący na kołobrzeskiej scenie przedstawili poezję autorów z kręgu Herberta. Mirosław Czyżykiewicz brawurowo wykonał songi do słów Josifa Brodskiego, m.in. „Pewnemu tyranowi”, „Tym tylko byłem” i „Gwiazda czy asteroid”. Radosław Elis przeczytał natomiast teksty tego poety poświęcone Herbertowi: „Jego wersy nie tyle się pamięta, ile odnajduje zapisane w umyśle mocą ich chłodnej jak lód przejrzystości”.

– Herberta odkryłem dla siebie dzięki wierszowi „Co widziałem”, dedykowanemu Kazimierzowi Moczarskiemu. Drugim utworem była „Potęga smaku”. W latach 80. przedstawiałem tę poezję na nieoficjalnych koncertach. Przeplatałem ją pieśniami i dokumentami z czasów polskich powstań narodowych – powiedział „Rz” Piotr Szczepanik. – Siła Herberta polega na tajemnicy i dialogu. Poeta nawiązuje do mistrzów: Kochanowskiego, Słowackiego, Norwida, a także do autorów z tego samego co on pokolenia: Baczyńskiego i Gajcego.

Szczepanik swój występ rozpoczął od „Siły” Adama Zagajewskiego.

– Ten wiersz mógłby być definicją poezji – powiedział.

Z premierowym recitalem wystąpił Przemysław Gintrowski. Bard przypomniał dawne kompozycje do wierszy autora Pana Cogito („Kołatka”, „Do Marka Aurelego”), po raz drugi w życiu wykonał „Tren Fortynbrasa” i zaśpiewał premierowy „Kamyk”. Swojego przyjaciela Jacka Kaczmarskiego uczcił zaś „Autoportretem Witkacego”.

Trzeba mieć swoje obsesje, tematy, do których się wraca – mówił autor „Pana Cogito” w telewizyjnym wywiadzie z 1972 roku. Po latach na kołobrzeskiej scenie powtórzył te słowa Igor Przegrodzki. Oparty na wywiadzie spektakl „Rozmowa z intelektualistą” stał się wydarzeniem Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości Zbigniewa Herberta.

– Co pan robi? – Przeglądam wiersze. Jestem poetą, a przynajmniej tak mi się wydaje.

W ten sposób rozpoczyna się spotkanie dziennikarza – w roli Aleksandra Małachowskiego wystąpił Łukasz Lewandowski – z Herbertem. Pytania zadawane mu z dobrą wolą mają prowokować („Czy pan się nie boi, że rozmija się pan ze sztuką współczesną?”). Poeta jest jednak ponad to, mówi tylko o sprawach, które uważa za istotne, czasem ironizuje. Nie mamy wątpliwości, że kontroluje przebieg spotkania.

Kiedy dziennikarz przytacza opinie krytyki, Książę Poetów uśmiecha się tylko: – Pewien recenzent po mojej pierwszej książce napisał, że to ciastka, a on woli razowy chleb reportażu. Przecież cukiernik to też piekarz, tylko z wyższym wykształceniem!

Przedstawienie zakończył „Tren Fortynbrasa” w znakomitej interpretacji Przegrodzkiego. Potem Teresa Budzisz-Krzyżanowska i Krzysztof Wakuliński przypomnieli mniej znane wiersze Herberta, m.in. „Postój”, „Dom”, „Z mitologii” czy „W szafie”. Publiczność nagrodziła ich gorącymi brawami.

– Miałam zaszczyt poznać pana Herberta, a było to na dwa miesiące przed jego śmiercią. Wobec ciężkiej choroby poeta przybrał postawę heroiczną – wspominała Teresa Budzisz-Krzyżanowska. – Przygotowywaliśmy się wtedy do wieczoru poetyckiego w Teatrze Narodowym – Herbert wybierał utwory i pisał słowo wstępne. Odwiedziliśmy go w domu. Opowiadał nam o swoim rozumieniu sztuki i czułam jak starannie dobiera słowa. Wiedziałam, że bierze odpowiedzialność za każde zdanie, każdą myśl.

Aktorka komplementowała organizatorów Herbertiady i kołobrzeską publiczność: – Dziś na widowni słyszałam ciszę. Są więc wciąż ludzie wrażliwi, ludzie, którzy potrzebują sztuki najwyższej próby. Dla nas to bardzo krzepiące.

Bartosz Marzec