X „Herbertiada” – Inna niż inne

Dziesiąta jubileuszowa edycja Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości Zbigniewa Herberta w jakiś sposób zamknęła, podsumowała, zwieńczyła wieloletnią historię tego artystycznego przedsięwzięcia, ale też – miejmy nadzieję – wniosła znamiona nowego otwarcia, „nura w przyszłość”.

Zaczęło się w środę 9 września 2009 roku w Zespole Szkół Społecznych im. Zbigniewa Herberta w Kołobrzegu, którego mury gościły uczestników dwudniowych warsztatów recytatorskich, prowadzonych przez prof. Monikę Rasiewicz z PWST w Krakowie i Andrzeja Szczytkę – aktora z Poznania. Pod ich kierunkiem sztukę słowa szlifowali uczniowie szkół średnich, startujący w piątkowym konkursie recytatorskim. Wśród uczestników szczególną grupę stanowiła młodzież ze Szkoły Średniej im. Marii Magdaleny we Lwowie. Uczniowie ze Lwowa zjawili się na Herbertiadzie dzięki wsparciu Fundacji Pomocy Polakom na Wschodzie, przybyli zresztą nie tylko po to, by wziąć udział w warsztatach – ale o tym za chwilę.

Dwudniowe warsztaty przygotowały licealistów do konkursu recytatorskiego, który odbył się 11 września na scenie kina „Piast”. Zaczęło się od interesującego spektaklu szkolnego teatru „Na bosaka” z V LO w Koszalinie. Przedstawienie pt. „Dekalog według Herberta”, reżyserowane przez Marzenę Wysmyk, opatrzyło wybór tekstów o Panu Cogito smakowitą dawką teatralnego „mięsa”: ekspresyjnej choreografii, wyrazistego gestu, muzyki, światła, przykuwając uwagę widowni i wywołując entuzjazm między innymi Wojciecha Wysockiego (jednego z jurorów), który pochwalił spektakl za to, że intelektualnej i skłaniającej się ku abstrahowaniu poezji nadał wymiar cielesny, emocjonalny, powiązany z doświadczeniem – konkretny. Herbertiada polubiła teatr „Na bosaka”, i to z wzajemnością (zarówno młodzi aktorzy, jak i ich dorośli opiekunowie zapowiedzieli powrót za rok).

Jurorami konkursu recytatorskiego, prócz wymienionego już Wojciecha Wysockiego, byli: Dominika Świątek, kołobrzeskie polonistki Jadwiga Maj i Magdalena Gauer oraz siostrzeniec Herberta Rafał Żebrowski. Dwudziestu pięciu recytatorów z Pomorza Zachodniego, Warszawy i Lwowa (wśród nich reprezentanci czterech szkół noszących imię Zbigniewa Herberta) pokazało, że młody wiek nie przeszkadza mówić trudnych tekstów Księcia Poetów ze zrozumieniem. Nie było wykonań słabych, głupich czy złych.

Atmosfera konkursu była niezwykła. Może ze względu na obecność recytatorów ze Lwowa – rodzinnego miasta Herberta, lekki kresowy akcent płynący z kołobrzeskiej sceny, nadający znajomym słowom nowy wymiar. Może z powodu daty… Prowadzący konkurs Wojciech Czaplewski przypomniał, jak kilka dni po ataku na WTC występujący na tej samej scenie Przemysław Gintrowski rozpłakał się, śpiewając „U wrót doliny”. Może z powodu motyla, fruwającego wokół recytatorów, mimo dwukrotnego wynoszenia go na zewnątrz budynku…

Jury przyznało następujące nagrody: Grand Prix dla Emilii Pechman z Zespołu Szkół Społecznych im. Herberta w Kołobrzegu za przejmujące wykonanie prozy poetyckiej „Ofiarowanie Ifigenii”, I nagrodę w kategorii recytacji Michałowi Karczewskiemu z V LO w Koszalinie (i z teatru „Na bosaka”) za „Powrót prokonsula”, II nagrodę w kategorii recytacji dla Karoliny Weremy, tegorocznej absolwentce Zespołu Szkół im. Henryka Sienkiewicza w Kołobrzegu (mówiła „Potęgę smaku”), II nagrodę w kategorii poezji śpiewanej Weronice Kuriacie i Jakubowi Suszyńskiemu z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Z. Herberta w Trzebiatowie za „Guziki”, III nagrodę Marii Czaplewskiej z Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Kołobrzegu za wyrecytowanie heksametrów z „Rekonstrukcji poety”.

Wyróżnienia otrzymali: Paweł Pieniew ze Lwowa („Jedwab duszy”), Katarzyna Bosa („Jonasz”) i Monika Puzyrewska („Deszcz”) z Koszalina oraz Ewelina Chudziak z Kołobrzegu („U wrót doliny”).

Tego samego dnia wieczorem, na tej samej scenie, miało miejsce wydarzenie z cyklu trwale już zespolonego z Herbertiadą: szósta edycja „Kołobrzeskiego Salonu Poezji i Piosenki Literackiej”. Współgospodarzami koncertu byli organizatorzy Herbertiady i Stowarzyszenie Kołobrzeskich Poetów. Zaprezentowano edytorskie cacko – gazetę dużego formatu, wzorowaną na przedwojennych gazetach lwowskich. Na jedenastu stronach gazety zamieszczone zostały eseje, zdjęcia, wiersze, wywiady – dotyczące biografii i twórczości Zbigniewa Herberta oraz wspomnień z pierwszych dziewięciu edycji Przeglądu. Strona dwunasta, nosząca tytuł „Wokół Słowa” (nawiązujący do trzech almanachów wydanych w latach poprzednich), zawiera biogramy i wiersze twórców zrzeszonych w Stowarzyszeniu Kołobrzeskich Poetów. Publiczności, licznie wypełniającej widownię „Piasta”, swoje piosenki autorskie śpiewała Dominika Świątek, a wiersze poetów: Eugeniusza Koźmińskiego, Jana Lechowskiego, Michała Filipowskiego, Agnieszki Dębek-Brelik, Marcina Niedźwiadka, Ireny Sawicz, Ewy Matyjaszczyk, Elżbiety Niedźwiadek, Aliny Karoliny Bratuś, Beaty Mieczkowskiej-Miśtak, Mariusza Jedlińskiego, czytali Wojciech Wysocki i Monika Rasiewicz. Natomiast poetów niezrzeszonych w SKP: Jacka Pechmana i Wojciecha Czaplewskiego, zaprezentowali Wojciech Machnicki, Andrzej Szczytko, Wojciech Wysocki i Monika Rasiewicz.

W sobotę 12 września przegląd przeniósł się z „Piasta” do kina „Wybrzeże”, w jakiś sposób zamykając kompozycję dziesięciu edycji Herbertiady (pierwsza edycja właśnie w „Wybrzeżu” się odbyła), ukazując też jednak palącą potrzebę otwarcia w Kołobrzegu prawdziwej sali z prawdziwą sceną – na co zresztą, w związku z budową Regionalnego Centrum Kultury (imienia – a jakże – Zbigniewa Herberta), wkrótce się zanosi. W poprzednich dziewięciu edycjach Przeglądu występy profesjonalnych artystów trwały dwa dni, i były to na ogół cztery duże spektakle (lub pięć). Tym razem organizatorzy uraczyli publiczność jednym koncertem galowym, wypełnionym występami wielu artystów. Trochę był to skutek okoliczności budżetowych (kłopoty ze sponsorami w dobie kryzysu), ale też trochę okolicznościowy zamysł: galowy program, zatytułowany „Kalejdoskop Pana Cogito”, miał przynajmniej po części, mieć charakter sentymentalno-wspomnieniowy. Było też – co nieuniknione w sytuacji jubileuszu – trochę uroczystości i pompy. Główną bohaterką dnia stała się Katarzyna Pechman, pomysłodawczyni i dyrektor artystyczny Przeglądu od jego pierwszej edycji, która uhonorowana została przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi (wręczała Bożena Borys-Szopa z Kancelarii Prezydenta RP); za chwilę ze sceny popłynęły liczne gratulacje i podziękowania – od przedstawicieli władz, artystów, organizacji pozarządowych. Wśród tych wystąpień za godne odnotowania pozwolę sobie uznać słowa prezydenta Kołobrzegu, który publicznie zapewnił o swej gotowości finansowego wspierania kolejnych edycji Herbertiady, a także potwierdził wolę nadania imienia Zbigniewa Herberta powstającemu Regionalnemu Centrum Kultury.

Część artystyczną koncertu galowego, prowadzonego przez Andrzeja Szczytkę, rozpoczęli Wojciech Wysocki – wyjątkami z monodramu „Życiorys” (który z pewnością zająłby wysoką pozycję na liście przebojów Herbertiady, gdyby takowa istniała), oraz Monika Rasiewicz, która, zgodnie ze swoim zwyczajem, zaproponowała publiczności namysł nad najtrudniejszymi, najbardziej filozoficznymi wierszami Herberta.

Potem przyszła pora na młodych laureatów konkursu. Prócz Emilii Pechman, Michała Karczewskiego i Marii Czaplewskiej wystąpiła jeszcze młodsza recytatorka, Kamila Pluta z Kołobrzegu, dla której występ na dużej scenie (mówiła „Przesłuchanie anioła”) był nagrodą za zwycięstwo w wiosennej „Małej Herbertiadzie” – konkursie recytatorskim dla gimnazjalistów.

Było też śpiewanie. Śpiewanie Herberta i dla Herberta. Muzyczne wersje wierszy Księcia Poetów zaprezentowała Dominika Świątek (z towarzyszeniem Leszka Czajkowskiego przedstawiła fragmenty programu znanego z płyty „Siódmy anioł”), kończąc swój występ „Epitafium dla Zbigniewa Herberta.” – piosenką napisaną przez Czajkowskiego na wieść o śmierci poety. Krótki słowno-muzyczny program zaprezentowali też Stanisław Górka z Wojciechem Machnickim (którym akompaniowała Dominika Świątek). Były to fragmenty spektaklu, który w Kołobrzegu pokazywany był pod tytułem „Lwów Herberta”. Cała sala przyłączyła się do artystów, śpiewając „…tylko we Lwowie…”. Lwowskie klimaty w kinie „Wybrzeże” wzmacniała obecność na widowni grupy lwowskich uczniów i ich opiekunki ze szkoły Marii Magdaleny. O Lwowie wspomniano także gdy na scenę zaproszono wiceprezesa Rafała Dzięciołowskiego z Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie i Teresę Sobko z kołobrzeskiej Biblioteki Publicznej, gdzie wręczono panu prezesowi pięciotomowe wydanie dzieł Norwida – jako symboliczny znak daru większego: ponad tysiąca tomów polskiej klasyki, zebranych w Kołobrzegu i okolicach (akcja, zainicjowana przez Jacka Pechmana i kilka miejskich stowarzyszeń, koordynowana była przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Kołobrzegu).

Wysocki, Rasiewicz, Świątek, Czajkowski, Górka, Machnicki – to artyści znani bywalcom Herbertiady, w galowym programie współtworzący wątek „wspomnieniowy”. Herbertiada jednak nie byłaby sobą, gdyby nie pokazała czegoś nowego. Tym razem – prócz nowej, „galowo-koncertowej” formy – widzowie zobaczyli wykonawców, którzy jeszcze nigdy na kołobrzeskiej scenie nie gościli. Solidna, dobitna recytacja Krzysztofa Bienia. Niezwykłe interpretacje Mirosława Konarowskiego (który przyznał w kuluarach, że jak dotąd niewiele miał z poezją Herberta do czynienia), w tym zwłaszcza nowe ujęcie „Raportu z oblężonego Miasta”. I wreszcie finał: krótki, gorący koncert poznańskiego kwartetu ProForma (który w Kołobrzegu już bywał, ale kojarzy się raczej z „Nadzieją” – festiwalem im. Jacka Kaczmarskiego), grającego piosenki Przemysława Gintrowskiego z jego dwóch płyt z tekstami Herberta.

W foyer „Wybrzeża” występom artystów towarzyszyła wystawa Emilii Gowin-Pacuły „Inspiracje Herbertowskie” (barwna wielkoformatowa artystyczna fotografia, w której rolę bohatera zagrał Wojciech Wysocki, opatrzona fragmentami tekstów poety) oraz skromne stoisko z wydawniczymi „herbertianami”.

Kołobrzeg raz jeszcze pokazał, że, jak to powiedział Kazimierz M. Ujazdowski: „w żadnym innym miejscu Polski miłość do poezji Herberta nie jest tak silna jak tu”.(ww)

Fot.Jerzy Błażyński