Od moich młodzieńczych lat, twórczość Zbigniewa Herberta jest dla mnie przygodą intelektualną i artystyczną jakiej doświadczam, zresztą do dzisiaj. Muszę przyznać, że z początku nie rozumiałem wszystkich tropów w jego poezji, ale było to tylko impulsem do odkrywania świata oczami Herberta. Książę Poetów jest dla mnie przykładem postaci niezłomnej do końca. Prawdziwej i pięknej. Gratuluję Kasi „Herbertiady” i cieszę się, że twórczość Syna Lwowa (jak niektórzy określają Herberta) znalazła w Kołobrzegu takich admiratorów, w których żyłach płynie lwowska krew…