JUBILEUSZOWO W CENTRUM HERBERTA – relacja z pierwszego dnia XXV edycji „Herbertiady”

Sto lat temu urodził się Zbigniew Herbert, pięćdziesiąt lat temu w poetyckim uniwersum zjawił się Pan Cogito. W grudniu 2000 roku urodziła się Herbertiada, która ma swoją teraz jubileuszową 25 odsłonę. Jednakowoż organizatorzy nie zaplanowali z tej okazji żadnej „części oficjalnej” ni „okolicznościowej fety”, sądząc słusznie, że najlepszym sposobem uczczenia tego srebrnego wesela (czyli mariażu trudnej, choć pięknej poezji i wiernej, zasłuchanej publiczności) będą premierowe wydarzenia artystyczne. Gwoli kronikarskiej ścisłości dodajmy, że na zakończenie wieczornego koncertu została wywołana na scenę Katarzyna Pechman, pomysłodawczyni i dyrektor artystyczna Przeglądu, której nie do końca udało się ukryć łez wzruszenia, a publiczność spontanicznie wyśpiewała „Sto lat”, dając wyraz pragnieniu, aby Herbertiada trwała i wracała w kolejnych latach.

Jednodniowa, sierpniowa odsłona tegorocznej Herbertiady składała się z trzech smakowitych dań, a w każdym z nich decydujący udział mieli sprawdzeni przez ogień i wodę przyjaciele Przeglądu.

Na pierwsze danie publiczność kołobrzeska otrzymała spektakl „Książę i Luna”, wyreżyserowany na podstawie własnego scenariusza przez Przemysława Tejkowskiego, który też pojawił się na scenie (jako Książę) w towarzystwie znakomitej Adrianny Kieś (Luny). Nadprzyrodzona perspektywa, z jakiej oboje kibicują ludzkim sprawom, przywodzi na myśl antyczne przekonanie, że bogowie mają niezły ubaw, patrząc na starania i zabiegi, radości i bóle „jednodniowców” (jak zwykli nazywać nas, ludzi). Zwłaszcza Książę, którego kiczowata elegancja jakoś zdaje się sugerować, że mamy do czynienia z Księciem Ciemności, szydzi z naszych spraw i naszych marzeń. Przeciwnie Luna, delikatny płomyk czułości i empatii, rozumie to „boże igrzysko”, którym jesteśmy, może lepiej niż rozumiemy sami siebie. Posłuszna rozkazom Księcia, wciela się nie tylko w ludzkich, lecz także w zwierzęcych bohaterów, brawurowo interpretując Herbertowskie bajki. Turla się Wszechświat jak żelazna beczka wypełniona nicością, toczy się dialog, stopniowo przeobraża Księcia, który z demona ironii staje się jednym z nas – zdejmuje swoje srebrne lakierki i wraz z Luną zasiada na beczce, by wspólnie doświadczyć zmysłowej radości (to znaczy smaku szarlotki), a akceptacja ułomnego, lecz godnego miłości człowieczeństwa staje się – nawet – akceptacją śmierci. I to wszystko wyekstrahowane ze słów Herberta! I jeszcze Luna i jej wstrząsająco prawdziwa interpretacja wiersza „Co robią nasi umarli”…

Na drugie była rozmowa. Staraniem Jacka Pechmana, nakładem kołobrzeskiego wydawnictwa Kamera i ze wsparciem Polskiej Fundacji Narodowej ukazała się książka. „Mój wujek Zbyszek” to niezwykły album Beaty Lechnio, siostrzenicy Księcia Poetów (jej mama, Halina Herbert-Żebrowska, była starszą siostrą poety), w którym znalazły się zdjęcia Herberta pochodzące z domowego archiwum autorki oraz ze zbiorów Biblioteki Narodowej.

Anna Popek i Paweł Sztompke przedzierzgnęli się z konferansjerów Herbertiady w dziennikarzy i zaprosili na scenę Beatę Lechnio, na rozmowę o głównym bohaterze albumu. Z rozmowy wyłonił się pełen ciepła obraz rodzinnych związków Herberta, człowieka o wielkim poczuciu humoru, zaprawionego w przyjaźni i życzliwości wobec bliźnich. W wypowiedziach autorki pojawił się wątek relacji z Czesławem Miłoszem i Wisławą Szymborską, działań Służby Bezpieczeństwa, ale także anegdoty kulinarne i podróżnicze. Dodać trzeba, że wielkim walorem książki Beaty Lechnio jest jej forma graficzna, sposób, w jaki wykorzystane są zdjęcia, często nigdzie dotąd niepublikowane.

Po krótkiej przerwie nadeszła pora na ostatnie danie sierpniowej odsłony tegorocznej Herbertiady. Za sześcioma mikrofonami stanęła urodziwa gromadka studentów aktorstwa z Warszawy: Martyna Burchała, Mary Pawłowska, Urszula Rossowska, Marta Noemi Tabęcka, Mateusz Tomaszewski i Marek Zawadzki. Obok nich rozlokowało się trzech instrumentalistów: Piotr Maślanka za perkusją (choć grał także na innych instrumentach, na przykład na butelkach…), Mario Jeka ze swoimi klarnetami i wschodnim dudukiem) oraz przy klawiszach Hadrian Filip Tabęcki – główny sprawca całego zamieszania, reżyser i kierownik muzyczny koncertu, zatytułowanego „Podróże Pana Cogito” i zadedykowanego Katarzynie Pechman. Historia opowiedziana i wyśpiewana przez wykonawców koncertu za punkt wyjścia i oś, wokół której wirowały emocje, miała wybrane fragmenty wiersza „Podróż”, obszernego i wielowątkowego tekstu Herberta, w którym tytułowa podróż jest zarówno zmysłowym zanurzaniem się w żywiołach, jak drogą w głąb siebie, w głąb języka i historii, piękna i tajemnicy, a przede wszystkim w głąb człowieka i wszystkich jego ojczyzn i obczyzn. Przez salę widowiskową kołobrzeskiego centrum kultury popłynęły rozmaite formy muzyczne – od kameralnych ballad po gospelowe eksplozje, od czystego liryzmu po kontrolowany wygłup. Na program składały się znane – choć na nowo muzycznie odkrywane – kompozycje Przemysława Gintrowskiego, nowsze, interesujące utwory Miłosza Wośki oraz oryginalne kompozycje Hadriana Filipa Tabęckiego, razem tworząc spójną całość dzięki muzycznemu warsztatowi i talentowi kierownika muzycznego oraz dzięki bujnym osobowościom urzekająco muzykalnej aktorskiej młodzieży. Czy można zatem dziwić się, że publiczność nagrodziła artystów owacją na stojąco a oni odwdzięczyli się powtórnym zaśpiewaniem piosenki „Kamyk”? Nie można!

Wrześniowe świętowanie Herberta

 W czwartek i piątek, 19 i 20 września, miały miejsce wydarzenia, które domknęły tegoroczną dwudziestą piątą edycję Herbertiady. Szczególnej mocy „srebrnemu weselu”, czyli celebracji udanego mariażu dzieł Księcia Poetów z wierną publicznością dodał fakt, że odbyło się ono w roku stulecia urodzin Herberta oraz pięćdziesiątej rocznicy publikacji „Pana Cogito”. Wrześniowa odsłona Herbertiady jak zwykle dedykowana była przede wszystkim (choć nie tylko) młodzieży.

Zaczęło się w czwartek, w siedzibie kołobrzeskiego Ogniska Pracy Pozaszkolnej, gdzie wśród zwierciadeł szkoły tańca Łukasz Lewandowski, aktor i wykładowca warszawskiej Akademii Teatralnej poprowadził warsztaty sceniczne dla młodzieży – w tym dla uczestników konkursu recytacji poezji Herberta. Było to mocne doświadczenie spotkania z własnym wnętrzem, bo jeśli się chce komunikować światu Herbertowską poezję, najpierw trzeba otworzyć samego siebie na komunikację z drugim człowiekiem i z własnymi emocjami. I oto proste zadanie dłuższego patrzenia sobie w oczy okazuje się niemal bolesne dla pokolenia, które z innym człowiekiem spotyka się raczej patrząc w ekran smartfona.

A piątkowa Herbertiada składała się z dwóch wydarzeń: porannego i popołudniowego.

W godzinach porannych, po rozgrzewce artykulacyjnej, tradycyjnie poprowadzonej przez instruktorów Studia Teatr w Szczecinie, odbył się konkurs recytatorski. Jego uczestnicy – uczniowie szkół ponadpodstawowych (reprezentowane było Pomorze wschodnie i zachodnie, Wielkopolska i Mazowsze) – w małej sali teatralnej Regionalnego Centrum Kultury im. Zbigniewa Herberta mierzyli się z niełatwą materią Herbertowskiej twórczości – poezji, prozy i eseju. Sceniczne prezentacje oceniało czteroosobowe jury: aktorscy pedagodzy Agata Piotrowska-Mastalerz, Anna Zgórska i Cezary Morawski oraz kołobrzeska polonistka Helena Elert. Jury pogratulowało recytatorom, z uznaniem przyjmując wszystkie prezentacje, po czym ogłosiło werdykt: Nagrodę Główną konkursu zdobył (już po raz drugi!) Karol Moszczuk z II LO im. Mieszka I w Szczecinie, za niezwykle dojrzałą, pełną dramatyzmu i empatii interpretację wiersza „Ze szczytu schodów”; pierwszą nagrodę otrzymała kołobrzeżanka Malwina Chudzik z I LO im. Mikołaja Kopernika za recytację „Homilii”, pełną pasji i autentyzmu; nagroda II przypadła Julii Lewandowskiej z Zespołu Szkół Przy Teatralnej w Pile, za przejmujący występ z kolażem tekstów zatytułowanym „Samobójca”; III nagrodę zdobył Krzysztof Jereczek z Lęborska za pełną swady narracyjną podróż po Herbertowskiej „Modlitwie Pana Cogito – podróżnika”. Równorzędne wyróżnienia otrzymali: Oskar Adamkowicz (Klub Humaniści z Wyboru w Goleniowskim Domu Kultury, „Pan Cogito o cnocie”), Iga Pietruczyk (II LO w Nowogardzie, „Rovigo”), Dorota Ronka (Studio Teatr Szczecin, „Franciszka, albo spóźniona miłość”). Po ogłoszeniu werdyktu jurorzy oddali się wraz z recytatorami temu, co dla  humanistów bardzo ważne: szczerej i osobistej rozmowie o poezji.

Popołudniowa część herbertowskiego piątku, poprowadzona przez Agatę Piotrowską-Mastalerz, rozpoczęła się o siedemnastej w dużej sali widowiskowej RCK. Licznie obecna publiczność najpierw zobaczyła i usłyszała sceniczną etiudę, przygotowaną przez Wojciecha Czaplewskiego, złożoną z nagrodzonych i wyróżnionych prezentacji w wykonaniu wyżej wymienionych laureatów, uzupełnionych „Małym ptaszkiem”, recytowanym przez Zosię Pryć z Kołobrzegu, etatową zdobywczynię Nagrody Głównej na wiosennej „Małej Herbertiadzie” (lokalnym konkursie recytatorskim dla uczniów szkół podstawowych). Zebrane razem, teksty Herberta złożyły się w spójną opowieść o bolesnych, lecz nadających sens życiu zderzeniach człowieka ze światem.

Nim rozpoczęła się kolejna artystyczna odsłona Herbertiady, na scenie pojawił się Sławomir Mazurek z Kancelarii Prezydenta RP, któremu towarzyszył kołobrzeski poseł Czesław Hoc po czym na scenę zaproszono Katarzynę Pechman, która – za wielką pracę, jaką wykonała na rzecz upowszechniania kultury (i nie chodzi tu tylko o dwadzieścia pięć Herbertiad) – decyzją Andrzeja Dudy Prezydenta RP odznaczona została Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ćwierćwiecze Przeglądu i stulecie Herberta to chyba najlepsze możliwe ramy tej celebracji.

– Od 25 lat „Księżniczka” Kasia Pechman rezyduje na Dworze „Księcia Poetów” Zbigniewa Herberta, będąc pomysłodawczynią, twórcą i dyrektorem artystycznym „Herbertiady”- Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości Zbigniewa Herberta. Pani Kasiu! Serce rośnie, duma nas rozpiera! Piękne gratulacje! Wielkie brawa!- powiedział poseł Czesław Hoc. Nie zabrakło kwiatów i gratulacji do Anny Mieczkowskiej, prezydent miasta i od nauczycielskiej „Solidarności” reprezentowanej przez Jadwigę Maj i Danutę Górną.

Ostatnim aktem tegorocznej Herbertiady stał się niezwykły spektakl, przygotowany i wyreżyserowany przez Łukasza Lewandowskiego. „Spór i dialog” to dramat o sprawie, wokół której Herbertiada dotąd chodziła na palcach: złożonej relacji między Zbigniewem Herbertem a Czesławem Miłoszem. Wątek naszej historii, do którego powinniśmy być przyzwyczajeni od czasu sporu Słowackiego z Mickiewiczem, jednak bolesna żywotność rozmaitych naszych polskich piekiełek, „dusz anielskich” na wojnie z „czerepami rubasznymi”, „plugawej skorupy” z „żarem wewnętrznym”, weselnych „chłopów” i „inteligencji” (że nie wspomnę o dzisiejszych, najnowszych wojnach plemiennych) sprawia, że dla świętego spokoju wolimy je omijać.

„Spór i dialog” zaczyna się od trzęsienia ziemi: publicystycznych ciosów i inwektyw, którymi Herbert i Miłosz publicznie i medialnie wymienili się na początku lat dziewięćdziesiątych. Jak piszą biografowie, zaczęło się kilkanaście lat wcześniej od pewnej wspólnej, suto zakrapianej kolacji w okolicy Los Angeles…  Spektakl Łukasza Lewandowskiego (który zagrał w nim Herberta, podczas gdy rolę Miłosza zagrał Sławomir Grzymkowski) oparty został na obfitej korespondencji obu poetów – i oto słuchając tych listów stajemy się świadkami intelektualnego wyrafinowania, subtelnych i niesubtelnych żartów, czułych wyznań i hołdów, szorstkiej przyjaźni, wspólnoty klerków, zawoalowanych prztyczków, podszytego delikatną zazdrością wzajemnego podziwu… Odcienie tym bogatsze, że obu poetom zdarzało się dodawać do kopert załączniki – wiersze, które dodały spektaklowi poetyckiego światła. I w roli bolesnej puenty – wiersz Miłosza „O poezji, z powodu telefonów po śmierci Herberta”, o poezji, która wbrew naszym ludzkim słabościom i małościom „wędruje światem. Wiecznie jasna”.

Organizatorem „Herbertiady” jest Stowarzyszenie Katolicka Inicjatywa Kulturalna.
Oficjalnym Partnerem jest Polska Fundacja Narodowa, a Partnerami są: Gmina Miasto Kołobrzeg, Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej, Polska Żegluga Bałtycka S.A., Wydawnictwo Biały Kruk, Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Kołobrzegu, Społeczne Liceum Ogólnokształcące im. Zbigniewa Herberta w Kołobrzegu oraz Regionalne Centrum Kultury im. Zbigniewa Herberta w Kołobrzegu.

Patronat honorowy objęli: Rodzina Zbigniewa Herberta, minister kultury
i dziedzictwa narodowego Hanna Wróblewska, prezydent Miasta Kołobrzeg Anna Mieczkowska.

Patronat medialny sprawują: TVP 3 Szczecin, AUDYTORIUM 17 Regionalne Rozgłośnie Polskiego Radia, tygodnik „Do Rzeczy”, Polskie Radio Koszalin, Radio Plus Koszalin, TKK Kołobrzeg, portal www.miastokolobrzeg.pl.

Wojciech Czaplewski

Fot. Jerzy Błażyński